Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Podsumowanie roku 2016

 

Podsumowanie roku 2016

 

 

 

            Jak co roku namawiam do refleksji i podsumowania czasu minionego, w tym wypadku roku 2016. Mógł być dla niektórych szalony, obfitujący w gwałtowne i nagłe zwroty akcji. Nie ma się co dziwić, ponieważ rok 2016 był w energii runy Hagalaz (9), która mówi o niszczeniu niezdrowego, złego i wszystkiego tego, co nam nie służy – nawet jeśli uważamy, że jest nam dobrze.

 

            Pamiętajmy, że przychodząc na ziemię każda z dusz przyjęła jakiś plan, założenia i chce je koniecznie realizować. Jeśli nie będziemy podążać zgodnie z tym planem to energie typu Hagalaz zburzą to, co było dla nas opóźniające lub przeszkadzające w realizacji planu duszy. Nie ma to nic wspólnego z karą Bożą lub nieszczęściem.

 

            Moi znajomi, którzy żyją „po omacku” nieświadomi swoich zadań doświadczyli bardzo bolesnych zmian. Moja przyjaciółka, z którą przyjaźnię się od 6 roku życia pożegnała w tragicznych okolicznościach swojego 22 letniego syna. Ciężko każdemu pojąć dlaczego tak się stało. Koleżanka, która od lat żyła w nieszczęśliwym związku małżeńskim po 9 latach dostała od męża pozew rozwodowy. Oczywiście odbiera to jako nieszczęście. Gdyby jednak odrzeć zdarzenia z emocji można by się porwać o stwierdzenie, że los oczyszcza drogi i kieruje nas na nowe, lepsze, z większymi możliwościami ścieżki – motywuje do wytężonej pracy i nie pozwala pozostawać w niezdrowych układach. Ogólnie rok 2016 w moim otoczeniu przebiegał w energii rozwodów i rozstań.

 

             Jednak ci, którzy żyli w zgodzie z tym co im pisane, słuchali intuicji i niebuntowani się przeciwko zmianom zaliczyli 2016 rok do bardzo udanych. Znaleźli nowych partnerów, satysfakcjonującą pracę, podjęli naukę na nowych kierunkach.

 

            A dla mnie jaki ten rok był? Po odejściu jednych przyjaciół przyszli następni. Nigdy nie byłam sama. Rodzina stała się dla mnie łonem spokoju i spełnienia. Oczywiście były trudne chwile, wymagające podejmowania trudnych decyzji. Hagalaz dała o sobie znać już 38 minut po północy, przy salwach petard i sztucznych ogni przedwcześnie przyszła na świat moja córka – moje czwarte dziecko. Mimo żartów, szyderstw i kpin ze strony ludzi mi „sprzyjających” twierdzę, że nie mogło mi się przydarzyć nic lepszego niż kolejne dziecko w 44 roku mojego życia. Następnym trudnym wyzwaniem było podjęcie decyzji o przekazaniu opieki nad moją mamą wyspecjalizowanej placówce. Ciężko to przeżyłam, lecz z perspektywy czasu wiem, że to była najlepsza możliwa decyzja. Rok 2016 obdarowując mnie dzidzią ograniczył mnie zawodowo (w jakiś cudowny sposób nie zabrakło mi pieniędzy) oraz nie dał możliwości oddawania się pasjom. Już wiem, że miało to służyć refleksjom i poszukiwaniom nowych dróg. Pomysły poleciały jak z rękawa, a efekt widoczny będzie za jakiś czas. Daję się prowadzić pośród słońc i burz.

 

Rok obfitował u mnie w wiele ukierunkowujących snów, przeczuć i widzeń. Dziękuję WAM za to. Dziękuję ci Archaniele Reiyel’u za Twoją obecność, pomoc i rozpraszanie ciemności, stałeś przy mnie i pozwoliłeś, abym mogła pomóc sobie i innym. Błogosławię cię i przywołuję na każdą sekundę życia. Pozdrawiam i błogosławię wszystkich, którzy pomogli mojej duszy kroczyć przez życie i zaliczać jego wszystkie etapy. Buziaki