Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

MOC MODLITWY

 

Kochani, dziś chciałabym poruszyć, bolesny dla mnie temat – modlitwy, a raczej brak umiejętności jej odbycia. Oburzające dla mnie jest, że człowiek inteligentny z kilkoma fakultetami, poproszony przeze mnie o zasilenie moich działań własną modlitwą, okazuje się, że nie wie co to jest, nie wie jak to zrobić, a najlepiej żebym podała gotową instrukcję, którą ewentualnie odczyta. No tak… mogę oczywiście to zrobić, napisać komuś modlitwę tylko, że to będzie moja modlitwa, mojej duszy a nie tego człowieka. Jak myślicie jaki procent jego energii popłynie do Ojca z odczytania mojej modlitwy a jaki ze słów płynących prosto z serca osoby zainteresowanej? Nie ma porównania.

 

            Oczywiście moc mojej modlitwy, wstawienniczej, jest ogromna, ale trzeba też dać coś od siebie. Niestety 90% osób zwracających się do mnie spodziewa się „za opłatą” cudu, bez minimalnego wkładu własnego i nie chcą zrobić nic dla siebie, we własnych sprawach. Dziwne, prawda?

 

            Działając światłem na danego człowieka działam wielopoziomowo. Angażuję w to MYŚL, SŁOWO, DZIAŁANIE i poruszam NIEBO i ZIEMIĘ, aby usunąć przeszkody stojące na drodze. Zasiewam ziarno początku i proszę klienta o podlewanie go MYŚLĄ, SŁOWEM,  DZIAŁANIEM. Zazwyczaj proszę o modlitwę i odpalanie białej świecy w danej intencji. Czy to tak wiele? Wydaje mi się, że nie. Trwa to krócej niż Msza w Kościele – z tym, że tam za nas modli się ksiądz czyniąc z nas ułomków duchowych.

 

            Ok. A teraz jeden z przykładów z moich doświadczeń w pracy duchowej na rzecz bliźnich. Przychodzi do mnie Pani 3 sekundy przed czterdziestką z problemem niepłodności jej męża. Sprawdzam klientkę i jej męża energetycznie i karmicznie. Biegunowość odwrócona, czyli pani nosi energetyczne spodnie a pan spódniczkę. Odwracam proces. Karma za panem stoi ciężka – oczyszczam ile mogę, również całą aurę i czakramy. Przywołuję pomocników światła i oddaję im sprawę. Otrzymuję informację, że sytuacja nie jest beznadziejna, wymaga regularnej pracy. Przekazuję te informację klientce i ustalamy, że kartkę, na której znajdował się szkic jej męża i początek moich działań, zabierze do domu i 2-3 razy w tygodniu wzorem przeze mnie przekazanym będzie pracować wahadłem i modlić się. Modlić się??? Tu zaczęły się schody…

 

            No tak, modlić się tzn. prosić Ojca, Twórcę Duszy o błogosławieństwo, prowadzenie i obdarzenie potomstwem – tłumaczę.

 

- A nie ma gotowego schematu tej modlitwy? – słyszę w odpowiedzi.

 

- Nie mam. Gotowe modlitwy nie istnieją. Każda modlitwa to indywidualna potrzeba duszy, a dusze są różne, nie ma dwóch jednakowych z takimi samymi potrzebami i obciążeniami. Tylko szczerość i moc serca wyrażona w słowach miłości do Ojca otwiera cudowną energię uzdrowienia – rozszerzam wątek klientce.

 

- ? – widzę przerażenie w oczach.

 

- Proszę sobie wyobrazić, że ten który Stworzył wszystko co nas otacza oraz nas ludzi, siedzi obok pani i pragnie pani szczęścia, ale nie wie co panią uszczęśliwi. W związku z tym trzeba mu o tym powiedzieć – szczerze, otwarcie i z ufnością. Chyba wie pani czego pragnie? I umie to pani nazwać?

 

- No tak… - widzę jak blokuje się jej czakra gardła. Panią księgową modlitwa przerosła.

 

            W każdym razie wraca Pani do mnie po 3 tygodniach z informacją, że jeszcze nic nie zdążyła zrobić i nie „machała” wahadłem w intencji naprawienia ciała jej męża, aby mogła mieć potomstwo, ani się pomodlić nie zdążyła też! I prosi, abym jeszcze raz zrobiła to, co ostatnio, to ona teraz już będzie „machać” tym wahadłem…. No i oczywiście zapłaci za powtórkę ;))

 

            Czy to wymaga komentarza? Czy ta Pani ma szansę na dziecko? Myślę, że gdyby wszystkie Chóry Anielskie wyśpiewywały pieśni modlitewne w jej intencji to Ojciec nie kiwnie palcem. Dlaczego? A no dlatego, że ON pomaga ludziom w działaniu. Poza tym Pani tym dzieckiem wyrządziłaby sobie krzywdę – ale to już moja opinia.

 

            Proszę Was wszystkich, nauczcie się rozmawiać z „OJCEM, ABSOLUTEM, UNIWERSUM, BOGIEM”. Nie bądźcie kalekami! Nie bójcie się prosić, dziękować i wyrażać potrzeby.  Modlitwa to pragnienie duszy bycia blisko swego Stwórcy, jej tęsknota za boskością i światłem. Nie odmawiajcie jej tego.